instagram

Archiwum promocji sztuki Z. Beksińskiego

KSIĘGA GOŚCI W ARCHIWUM PROMOCJI SZTUKI ZDZISŁAWA BEKSIŃSKIEGO

dn. 2026-10-21
Bexa to jak 5 wymiar po trzech przestrzennych i czasie. I tym czterom nie ulega, dopełnia i oby czas, wojny tej spuścizny nigdy nie wymazał. I nie wymaże dzięki takim osobom jak Pan Dmochowski i fakt że utrwalone są w elektronicznej też formie

Pozdrowienia, Klaudiusz
dn. 2026-10-21
Bexa to jak 5 wymiar po trzech przestrzennych i czasie. I tym czterom nie ulega, dopełnia i oby czas, wojny tej spuścizny nigdy nie wymazał. I nie wymaże dzięki takim osobom jak Pan Dmochowski i fakt że utrwalone są w elektronicznej też formie

Pozdrowienia, Klaudiusz
dn. 2026-10-17
https://krakow.tvp.pl/91719099/pieskowa-skala-nieznane-dzielo-beksinskiego-na-wielkopostnej-wystawie

Taurus
dn. 2026-10-17
SCOOP!!!
Wawel ma jeden — wspaniały — obraz Beksińskiego. To trochę tak, jakby polski Luwr posiadał dzieło tego artysty! Dowiedziałem się o tym wczoraj z ust pana dyrektora Wawelu, Andrzeja Betleja, który przyjął mnie w związku z moimi zabiegami o zorganizowanie na Wawelu wystawy dzieł darowanych przez Juliana Godlewskiego polskim instytucjom kulturalnym.

Choć żadna wiążąca decyzja w sprawie tej wystawy nie zapadła, pan dyrektor odniósł się do projektu przychylnie, zaznaczając jednak, że jego realizacja byłaby możliwa nie wcześniej niż w 2031 roku. Przyjęto mnie nadzwyczaj ciepło i przyjaźnie, poświęcając mi prawie godzinę na przedstawienie i uzasadnienie mojego projektu.

Co do obrazu Beksińskiego, którego zdjęcie mi pokazano, chodzi o wspaniałe ukrzyżowanie z 1974 roku. Przyrzeczono mi udostępnić jego skan, tak iż prawdopodobnie będę mógł umieścić go na poczesnym miejscu w niniejszym archiwum.

W każdym razie nareszcie praca Beksińskiego znalazła się w zbiorach oficjalnej, i to najważniejszej instytucji muzealnej w Polsce! Jak wyjaśnił mi pan Betlej, obraz został zakupiony od samego Beksińskiego przez pewnego profesora, a następnie podarowany Wawelowi. Jak widać, Wawel nie tylko się z tym nie kryje, ale wydaje się z tego daru zadowolony.

Nareszcie jakieś małe zwycięstwo na polu walki z polskim establishmentem kultury i jego niechęcią do twórczości tego wielkiego, a przecież jakże wszechstronnego artysty, znanego mu na ogół jedynie z malarstwa fantastycznego!

Piotr Dmochowski
dn. 2026-10-14
Poprzedni zapis odnosil sie do 13go. Tu slowo Personne po francusku znaczy „Nikogo’ . Za to dzis, 14go zjawił sie i to z daleka przesympatyczny pan z ktorym spedzilem chyba poltory godziny na wzajemnych opowiadaniach bo jest właścicielem dwoch znakomitych obrazow Beksinskiego w tym jednego ktory nosi enigmatyczny napis ktorego sens moglem mu wyjasnic, bo znalem go z rozmow z Beksinskim. Ów dzisiejszy gość przywiozl ze soba cala moja literature ktora mu zadedykowałem, po czym tradycyjnie bardzo ładna pani zza lady zrobila nam pamiątkowe zdjecie. Tak sobie wyobrażałem te moje spotkania o 11ej ktore z powodu zle wybranej przeze mnie pory okazaly sie niewypałem. Ale dzisiejszym powetowałem sobie wszystkie poprzednie rozczarowania.
dn. 2026-10-14
Personne.
dn. 2026-10-13
Wielkie dzieki za te nowe tasmy, nic mnie w tak blogi nastroj nie wprowadza jak sluchanie tych rozmow, to jest taki stan jakby sie przeniesc do dziecinstwa...
dn. 2026-10-13
Niezmiernie mi przykro z tego powodu że ani jedna osoba nie pojawiła się w kawiarence po odbiór tego czasopisma i co ważne nie mogła spotkać się z Panem osobiście i uścisnąć Pańską dłoń w ramach uznania , szacunku i podziękowania za wszystko co uczynił Pan w temacie mistrza Beksińskiego . Niestety ale zdarzają się takie martwe punkty na osi czasu gdzie los przypadek czy inne powody czynią takie rzeczy . Proszę się nie zrażać tą sytuacją bo nie jest ona wymierzona przeciwko i na złość Panu . Być może do 15 X jeszcze się ktoś pojawi . A co ja mam powiedzieć na to że bardzo chciałem ale nie mogłem osobiście przybyć na ani jedno spotkanie z wielu jakie organizował Pan w Polsce w ramach promocji wystaw i książek o Beksińskim etc , albo odwiedzając Sanok i muzeum parę razy akurat nie zastałem w pracy pana Banacha z którym też chciałem się przywitać i zamienić słówko . Już nie wspomnę ostatniego ważnego wydarzenia w Sanoku z udziałem dwóch sympatycznych dziadków Banacha i Dmochowskiego na które też do cholery nie mogłem przybyć :) Oglądałem tylko relację w sieci z tego wydarzenia i z pewnym żalem i strachem że czas nieubłaganie ucieka , wszystko dochodzi do skutku i że być może była to ostatnia chwila i szansa na spotkanie tych panów na żywo . Wspomniał Pan o spotkaniu w Krakowie z dyrektorem Zamku na Wawelu i chcę dopytać czy też będzie chciał się spotkać na mieście z miłośnikami sztuki z tego samego powodu co w Warszawie ? Mieszkam około 50 km od Krakowa więc może los byłby na tyle łaskawy żeby pozwolił mi nawet na te parę ważnych cennych minut móc spotkać się z Panem , porozmawiać , kupić sobie czasopismo , poprosić o podpisanie książek i zrobić sobie wspólne zdjęcie. Jeżeli tak się nie stanie to skorzystam z opcji którą Pan zaproponował czyli mail i wysyłka . Wracając do postaci Godlewskiego znana mi postać z publikacji np albumów o Wawelu oraz różnych czasopism o sztuce i o tym wszystkim ważnym co ją otacza ale dopiero wyśmienity dokument filmowy o Darczyńcy JG opisał szerzej i profesjonalnie jego historię życia za co dziękuję twórcom i uczestnikom . Składam również podziękowania za utworzenie w Archiwum folderu Nowości co było niezbędne wśród tak ogromnego zgromadzonego tu zasobu danych .
Z wyrazami szacunku
Taurus
dn. 2026-10-12
Godzina 11:00. duze capucino. 20 minut nudu. Bis repetita : NIKOGO. Jeszcze tylko dwa dni, dwa capucino. et puis c'est la quille!
dn. 2026-10-12
Nie kryje, ze to co ktos anonimowy wczoraj tu napisal w jakis sposob mnie pociesza. Ale, choc juz nie dezesperujac, ze nikogo nie udalo mi sie zainterosowac tym zywotnym dla mnie tematem bede te kilka dni, do 15go bm. nadal czekal o 11ej rano w tam samym miejscu na ewentualnych gosci. Chce zachecic tych ktorzy tylko z braku entuzjazmu - a nie z braku czasu - nie przyszli na moje spotkania, ze artykul jest naprawde atrakcyjnie wydany, w bardzo elegancjim pismie ,na znakomitym papierze, z pieknymi reprodukcjami, na poczesnym miejscu z bardzo pochlebnym wprowadzajacym artykulem redakcyjnym. Sama jakosc estetyczna publikacji sprawia, ze przyjemnie jest ja wziac do reki i pokazac znajomym, ktorzy nie wzrusza obojetnie ramionami. Donosze ponadto ze 16go , czyli za kilka dni bede mial spotkanie z dyrektorem Zamku na Wawelu, Panem Profesorem Andrzejem Betlejem w sprawie wystawy dziel podarowanych polskim instytucjom kulturalnym przez Godlewskiego. O ile uzyskam jego zgode, to byc moze do wystawy dolaczy sie slynna, bo jedna z najwiekszych na swiecie, kolekcja Thyssen-Bornemisza. A to ze wzgledu na to, ze Godlewski byl nie tylko dyrektorem ich najwiekszej w tamtych czasach stalowni w Europie, ale rowniez ich bliskim przyjacielem i powiernikiem oraz wykonawcom testamentu pani Thyssen. Tak wiec, o ile uzyskam zgode najwyzszych wladz, to znaczy pana Dyrektora Betleja z ramienia Wawelu oraz pana Guillermo Solana z ramienia kolekcji Thyssenow to wystawa, o ile dojdzie do skutku z pewnoscia odbije sie szerokim echem i przyczyni do wskrzeszenia nazwiska tego wielkieo Polaka jakim byl Julian Godlewski. A to, obok misji prob przelamania oporu polskiego establishmentu kulturalnego wobec sztuki Beksinskiego oraz zapoznania jego milosnikow i przeciwnikow z zupelnie innym jego obliczem jest drugim zadaniem jakiego sie podjelem na koniec mego zycia i ktore chcialbym doprowadzic do konca zanim odejde.
dn. 2026-10-11
A ja jestem innego zdania. Myślę, że zarówno kultura jak i jej indywidualności cieszą się ogromnym zainteresowaniem, chodzi tylko o formę. W dzień powszedni 99,9% ludzi jest o tej porze w pracy a weekend często są zajęci innym spotkaniami (np. rodzinnymi) i obowiązkami. Poza tym w Warszawie może być zaledwie kilkanaście procent zainteresowanych tematem na tle całego kraju a naprawdę niewiele osób jest w stanie przejechać wiele setek kilometrów decydując o tym tak ad hoc. Dziś ludzie konsumują informacje i artykuły online z oszczędności czasu. Gdyby informacja o spotkaniach pojawiła się np. z 3 miesięcznym wyprzedzeniem i była kilka razy przypomniana, wtedy co najmniej kilka osób mogłoby zaplanować wyjazd / przybycie. Z dnia na dzień praktycznie nikt pracujący nie jest w stanie sobie na to pozwolić. A więc nie brak zainteresowania a brak możliwości fizycznych / logistycznych moim zdaniem decydują o tym stanie rzeczy.
dn. 2026-10-11
Nihil novi. Czarty dzien i NIKOGO na proponowanym spotkaniu. Jak za kazdym razem czekalem 20 minut. Wyraznie nie mam powodzenia. Najgorsze ze nia ma jej rowniez polska kultura i jej wybitne indywidualnosci, inne niz idol Beksinski.
dn. 2026-10-11
No coz. Cudu nie bylo. Na trzeci dzien nie przyszedł NIKT. Miałem spotkanie z jedna osoba bez zwiazku z Julianem Godlewskim i ta osoba byla. Ale z fanow Beksinskiego ktorzy by chcieli otrzymac egzemplarz High Living z moim artykułem o tej wielkiej postaci polskiej kultury drugiej polowy dwudziestego wieku nie bylo nikogo.
Jeszcze cztery ranki, do 15go bm. jest nadzieje ze znajdzie sie choc jeden fan Beksinskiego ktorego horyzonty kulturalne wykraczają poza jego obrazy i na spotkanie przyjdzie.
dn. 2026-10-10
To kolejne odkrycie przy poznawaniu Universum Beksińskiego-dziękuje z trud. Paweł
dn. 2026-10-09
Drugi dzien oczekiwania. Procz pana Piotra Rosiaka, juz uprzednio unowionego ze mna, nie przyszedl NIKT. Jak zapowiedzialem, bede do 15 bm. codziennie o 11ej rano, w kawiarence na rogu Anielewicza i Jana Pawla oczekiwal na fanow Beksinskiego interesujacych sie poza nim innymi wybitnymi postaciami polskiej wspolczesnej kutury, i w ogole intersujacych sie kultura. Moze zdarzy sie cud?
dn. 2026-10-08
Pierwszy dzien oczekiwania na warszawskich fanow ktorzy by chciali odebrac. na spotkaniu ze mna w malej kawiarence na rogu Anielewicza i Jana Pawla o godzinie 11 rano, egzemplarz High Living z moim artykulem o Julianie Godlewskim : na spotkanie nie przyszedl NIKT
Zobaczymy czy jutro o tej samej porze i w tym samym miejscu bedzie tak samo? Bo ja na spotkaniu bede.
dn. 2026-10-08
i love you
dn. 2026-10-07
Poszerzam moja propozycje spotkania sie w kawiarence przy rogu Jana Pawla i Anielewicza w celu wreczenia egzsmplarza High Living z moim artykulem o Julianie Godlewskim na kazdy ranak od jutra (8 bm) do 15go bm. o godzinie 11ej. rano Mam nadzieje spotkac nowe twarze. Na wszelki wypadek podaje moj numer telefonu komorkowego w Warszawie 791 43 02 77

Piotr Dmochowski
dn. 2026-10-07
Warszawiakow (i nie tylko) ktorzy chcieli by dostac egzemplarz High Living z moim artykulem o Julianie Godlewskim zapraszam 15go bm. do malej kawiarenki na rogu Jana Pawla i Anielewicza pod szyldem ALKOHOLE WINA o gdodzinie 12ej. Bedzie to rowniez okazja do pogadania o perspektywach dalszej promocji sztuki Beksinskiego.

Piotr Dmochowski
dn. 2026-10-02
Jesli góra nie przyjdzie do Allacha to Allach przyjdzie do gory. Poniewaz 20 zlotych bylo dla odwiedzających moje strony internetowe i wystawy obrazow Beksinskiego za duzo, i NIKT nie zgłosił checi zrobienia tak powaznego wydatku, by nabyc pismo i przeczytac moj artykuł o wielkim człowieku jakim byl Julian Godlewski, totez sam zakupiłem pewna ilosc egzemplarzy i tym ktorzy mi wysla swoje adresy pocztowe pismo wysle w kopercie. Przypominam moj adres mailowy p.dmochowski@noos.fr na ktory nalezy wyslac adres pocztowy zainteresowanych.

Piotr Dmochowski
dn. 2026-09-30
Widzę, że nie udało mi się nikogo zainteresować postacią wielkiego człowieka, jakim był Julian Godlewski, ani artykułem, który o nim napisałem dla pisma „High Living” i który ukaże się za kilka dni. Na moją propozycję podania mi adresu mailowego, abym mógł poinformować zainteresowanych, jak można go kupić za 20 złotych, nie odezwał się NIKT.

Niemniej informuję, że dla urozmaicenia kolekcji 100 rysunków Zdzisława Beksińskiego, zdeponowanej w Nowohuckim Centrum Kultury, wycofałem 35 spośród nich i zastąpiłem je taką samą liczbą innych, bardzo atrakcyjnych prac na papierze.

Jednocześnie we wszystkich stu pracach wymieniłem zwykłe szkło na najwyższej jakości szkło muzealne, zapewniające 99-procentową ochronę przed promieniowaniem UV. W kilkunastu przypadkach wymieniłem również ramy, aby dostosować je do nowego oszklenia.

Rezultat jest zdumiewający. Oglądając dzieło, praktycznie nie widzi się szyby. Nieraz ma się wręcz odruch, żeby dotknąć pracy, bo wydaje się, że pomiędzy widzem a rysunkiem nie ma żadnego medium. Dopiero teraz przekonałem się, jak ogromna jest różnica pomiędzy zwykłym szkłem a najwyższej jakości szkłem muzealnym.

Przy tej okazji poddałem wszytkie te prace konserwacji przez wysoko wykwalifikowana konserwatorke. Mysle rowniez poddac konserwacji wszystkie obrazy z mojej kolekcji. Zostana one oczyszczone, a tam, gdzie bedzie to wskazane, również zawerniksowane. Dzięki temu odzyskały głębię barw i właściwy kontrast, a jednocześnie zostana lepiej zabezpieczone na przyszłość.

W ten sposób zarówno kolekcja rysunków, jak i obrazów bedzie przygotowana do dalszej ekspozycji w warunkach odpowiadających randze tej sztuki.

Piotr Dmochowski
dn. 2026-09-28
Secrdeczne podziekowania i gratulacje dla Pana Piotra Rosiaka ktory juz poprzednio « wydeptal » energiczna i wytrwala praca ulice Beksinskiego w Warszawie. Nastepny sukces !

Piotr Dmochowski
dn. 2026-09-26
Szanowni Państwo,

Zrealizowałem swoją kolejną, osobistą inicjatywę związaną ze Zdzisławem Beksińskim w Warszawie.
Cały projekt trwał od czerwca 2025 r. do września 2026 r. i zakończył się sukcesem.
We wrześniu 2026 r. została wykonana i zamontowana na bloku przy ul. Sonaty 6 w Warszawie, tablica upamiętniająca Zdzisława Beksińskiego.
Zdzisław Beksiński zamieszkał w Warszawie w 1977 roku. Artysta przeprowadził się ze swojego rodzinnego Sanoka 14 września po tym, jak władze miasta podjęły decyzję o rozbiórce jego dotychczasowego domu.
Wraz z żoną Zofią zamieszkał w bloku przy ulicy Sonaty 6 na warszawskim Mokotowie, gdzie żył i tworzył do swojej tragicznej śmierci w 2005 r.
Na tablicy której autorem jest znany artysta rzeźbiarz Marek Moderau jest napis: „Zdzisław Beksiński (1929 – 2005) artysta fantastyczny, fotograf, inżynier, architekt, malarz, rzeźbiarz Mieszkał w tym bloku w latach 1977 – 2005”. Tablica ma wymiary 100 cm x 70 cm, jest wykonana z trójwarstwowego szkła zespolonego termicznie z wlaminowanym pomiędzy warstwami wydrukiem zdjęcia wykonanego przez Zdzisława Beksińskiego, na którego możliwość wykorzystania zgodę udzielił Dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku, dr. Jarosław Serafin.
Chciałem w tym miejscu uprzejmie podziękować Prezesowi Spółdzielni Mieszkaniowej „Służew Nad Dolinką” Panu Grzegorzowi Jakubiec oraz wszystkim mieszkańcom bloku przy Sonaty 6 w Warszawie za życzliwość i za wyrażenie zgody na umieszczenie tablicy w tym miejscu.
Podziękowania kieruję do Pana Marka Moderau, bardzo znanego artysty rzeźbiarza, który wyraził chęć współpracy przy tej inicjatywie, po moim pierwszym telefonie w tej sprawie do niego.
Zadanie zostało sfinansowane przez m.st Warszawa, Burmistrza Dzielnicy Mokotów w Warszawie - Pana Rafała Miastowskiego.
Szczególne podziękowania kieruje do Pań z Wydziału Kultury dla Dzielnicy Mokotów, wraz z Panią Naczelnik Agnieszką Wrońską. Podziękowania kieruję również do Pana Piotra Dmochowskiego i Czesława Czaplińskiego za wsparcie moralne.
Umieszczenie pamiątkowej tablicy na bloku przy ul. Sonaty 6 to piękny hołd dla wybitnego artysty, który spędził tam niemal trzy dekady swojego życia i twórczości. Współpraca z artysta rzeźbiarzem Markiem Moderau oraz wsparcie Dzielnicy Mokotów i Spółdzielni Mieszkaniowej „Służew Nad Dolinką” pozwoliły stworzyć trwale widoczny ślad obecności Zdzisława Beksińskiego w stolicy.

Z wyrazami szacunku,
Piotr Rosiak
dn. 2026-09-25
Anna Radziejowska
dn. 2026-09-23
Informuje wszystkich, ktorych udalo mi sie zaintersowac postacia Juliana Godlewskiego, ze za okolo tydzien ukaze sie w pismie "High Living" moj kilkudziesieciostronicowy, ilustrowany artykul o nim, pod tytulem "Z Polska w sercu". Jest to pismo ekskluzywne (oficjalnie skierowane do "najlepiej zarabiajacych Polakow") ktorego nie mozna dostac w kioskach, lecz jest dostepny wylacznie w obiegu zamknietym. Jeden egzemplarz kosztuje 20 zlotych. Wszystkich, ktorzy chcieliby nabyc ten numer i przeczytac moj saznisty artykul, prosze o przeslanie na moj adres e-mail : p.dmochowski@noos.fr swojego nazwiska, nunmeru telefonu oraz adresu e-mail. Skontaktuje sie z nimi, gdy tylko pismo sie ukaze, aby poinformowac ich, w jaki sposob moga je nabyc. Jak zwykle nie czerpie - ani jako autor artykulu, ani jako polecajacy zakup - pisma zadnego zysku materialnego, a jedynie satysfakcje moralna. Artykul jest chyba udany, a samo pismo ciekawe.
Piotr Dmochowski
dn. 2026-09-23
Niech ktos napisze cos wiecej o tym projekcie zwiazanym z Beksem, ktory niedoszedl do skutku z powodu bankructwa inwestorow, bo z tego co widze, to wpis pana Piotra na ten temat zniknal ;) a tu jeszcze ktos wspomina, ze jakies wielkie dzielo ma sie ukazac - prosze uchylic rabka tajemnicy, bo ludzie ktorzy tutaj zagladaja, wlasnie z takich powodow sledza kazda wzmianke o mistrzu, a to najlepsze miejsce, aby sie czegos dowiedziec, nawet jesli to bedzie niewielka informacja. (mam nadzieje, ze chodzi o to muzeum mistrza, ktore bylo zawsze najwiekszym marzeniem pana Piotra, pewne publiczne wypowiedzi osob zwiazanych z NCK czy muzeum w Sanoku na to wskazuja...).
dn. 2026-09-22
Tez widzialem te afisze i o zgrozo ktoś niezła kasę na tym zarabia a warto kupić te które co jakiś czas sa sprzedawane z Sanoka bo one wspierają podobno wielkie dzieło ktore ma niebawem sie ukazać.
Pozdrawiam
Czarny
dn. 2026-09-21
Chcę ostrzec nabywców afiszy z moich wystaw Beksińskiego, które ktoś proponuje w Internecie z zapewnieniem, że pochodzą bezpośrednio od Piotra Dmochowskiego. Na dowód czego opatrzone są na odwrocie pieczątką mojej byłej galerii w Paryżu.

Otóż gros moich afiszy zostało zdeponowanych w Muzeum Historycznym w Sanoku. Sto zostało podarowanych pewnemu przyjacielowi. Kilkanaście zostało sprezentowanych różnym fanom.

WSZYSTKIE ONE SĄ PRZEZE MNIE PODPISANE na odwrocie i noszą na ogół dwie pieczątki: mojej paryskiej galerii oraz „Association pour la promotion de l’art de Zdzisław Beksiński”.

TE, KTÓRE NIE SĄ PRZEZE MNIE PODPISANE, nawet jeśli noszą sfałszowane pieczątki, są falsyfikatami.
dn. 2026-09-18
(*_*)
dn. 2026-09-16
I do not speak polish and desperately need a copy of the red tree painting for an art project.